Harmonia ciała, serca
i umysłu

Brok nad Bugiem - lipiec i sierpień 2003

 

Relacja Justyny Szyburskiej z Łodzi, która wygrała kurs jogi w Broku w sierpniu 2006 w Konkursie Wakacyjnym portalu www.joga-joga.pl   

Mogę powiedzieć samo dobre. I miejsce piękne i ćwiczenia dobrze dobrane i prowadzący świetny i atmosfera rewelacyjna i uczestnicy bardzo fajni.
Ale po kolei: Plan obozu wypełniony był po brzegi, ale znalazł się czas na zwiedzanie przepięknej okolicy. Tam jest bardzo pięknie: rzeka Bug wije się wśród łąk, lasów.

Uczestnicy mogli ćwiczyć w grupie dla osób początkujących i zaawansowanych. Adam jest świetnym nauczycielem, jego precyzja komend, opisy pozycji były powiedziane tak, że nikt nie miał wątpliwości, co ma teraz zrobić. Nawet osoby, które miały pierwszy kontakt z jogą. Celność, precyzja to cechy charakterystyczne Jego uczenia. Adama cechuje taka łagodna stanowczość. Z uwagą podchodził do całego człowieka, do jego cielesności. Podobało mi się, że nie czując przymusu czułam chęć do przekraczania swoich granic.

Dużym wydarzeniem były posiłki przygotowywane przez Tomka Gulińskiego. Czekaliśmy na nie z niecierpliwością a potem wspominaliśmy ich smaki.
Taniec serca, który zaproponowała Olga był dla mnie i przyjemnością i autoterapią.
No i ludzie, którzy przyjechali na obóz. Byli fantastyczni. Siedzieliśmy i gadaliśmy. Nie mogliśmy się ze sobą nagadać. Teraz mailujemy do siebie. Mogę tak to nazwać, że zawiązały się nawet przyjaźnie.
Praktykuję 4 lata (z przerwami) i nigdy dotąd nie byłam na żadnym obozie. Również z powodów finansowych. Studiuję medycynę, daję korepetycję i taki wydatek jest dla mnie dużym. Ogromną niespodzianką było dla mnie wygranie konkursu, obóz fantastycznym przeżyciem. Teraz widzę, że warto odłożyć pieniądze na ten cel.

Chciałabym serdecznie podziękować Wam za wakacyjny wyjazd.
Och, oczywiście nie zawsze było łatwo - tak intensywna praktyka wymagała ode mnie - osoby nie mającej wcześniej styczności z jogą - wiele wysiłku, ale także przyniosła ogromną satysfakcję i ulgę... Po tych kilku dniach z jogą oraz (jakże potrzebnym i cudownym!) Tańcem Serca, mogłam poczuć wreszcie, że zostawiłam gdzieś za sobą wszystkie codzienne sprawy i jestem w stanie szczerze się śmiać, tak... całym sercem!
Pięknie było spotkać tak wrażliwe i pełne ciepła osoby, potrafiące własną postawą udowodnić, że można żyć i pracować z pasją.
Za to Wam gorąco dziękuję!
Kinga